Wakacyjny bilans

Chociaż do końca wakacji pozostały jeszcze 2 dni to wydaje mi się, że śmiało mogę się już pokusić o wyciągnięcie wniosków z mijającego sezonu. Na pewno był on rozczarowaniem dla ludzi, którzy żyją z wczasowiczów. Przyjechało ich w tym roku mniej niż zwykle i dochodziło do kuriozalnych sytuacji, kiedy właściciele apartamentów nad morzem toczyli regularne bitwy z właścicielami prywatnych kwater. Nie dziwię się temu, ponieważ każda osoba to pieniądze.

Narzekanie na to, że co roku przyjeżdża mniej ludzi to już prawdziwy rytuał właścicieli kwater na wynajem. Jako osoba żyjąca w okolicy o charakterze turystycznym znam te śpiewkę już na pamięć, ale w tym roku sam musiałem przyznać, że ludzi było o wiele mniej niż zazwyczaj. Do połowy lipca, główne ulice turystyczne nadmorskich miejscowości wypoczynkowych świeciły pustkami. Nie mam tutaj na myśli Sopotu. To miasto od zawsze było przepełnione ludźmi, jednak na wczasy w tamte rejony wybiera się bogata klasa średnia albo ludzie zamożni. Ci o mniejszej zasobności portfela kierują się na półwysep helski. W tym roku, jak wspominałem, był on prawie pustynią.

Prawie ponieważ jacyś ludzie jednak przyjechali. Nie było ich tak dużo jak w zeszłym roku( co ciekawe uchodził on za bardzo słaby…) ale ktoś był. Właściciele dużych domów wypoczynkowych płakali, że nie będą mieć za co spłacić kredytów, a przedsiębiorcy wystawiający budki z pamiątki szykowali się na bankructwo. Oczywiście nie było, aż tak źle, ale widać już pewną nową tendencję dotyczącą wczasów nad polskim morzem. Przede wszystkim przyjeżdżają tutaj głównie ludzie o niezbyt dużych zarobkach, którzy automatycznie liczą na tanie kwatery. Powoduje to liczne kłótnie pomiędzy kwatero dawcami, a turystami, ale w końcu pokój zostaje wynajęty( chęć zysku przede wszystkim). Kolejna rzecz, która rzuca się w oczy to długość pobytu- długie, 2 tygodniowe wakacje odchodzą już do lamusa, teraz przyjeżdża się na 2-3, maksymalnie 5 dni. Nie dziwię się takiej postawie, wczasy nad morzem stały się ostatnio strasznie drogie.  Jeżeli weźmiemy jeszcze pod uwagę oferty biur podróży, które kuszą ludzi tanimi wyjazdami za granicę to możemy być pewni, że w przyszłości będzie jeszcze gorzej…

Odejdźmy na chwilę od czynnika ludzkiego i spójrzmy na inny powód, który zadecydował o słabej ilości turystów podczas kończących się wakacji. Na początek pogoda… Co by o niej nie mówić to nie rozpieszczała spragnionych słońca plażowiczów. Przez większość lata było chłodno, deszczowo, a kiedy słońce się już pojawiało to zaledwie na dzień, dwa. Ktoś kto odkładał pieniądze na wymarzone wczasy, mógł poczuć się oszukany… Kolejny powód to wspominana już przeze mnie drożyzna. W połączeniu z małą ilością atrakcji, które oferują nadmorskie kurorty staje się bronią obusieczną. Jeżeli ktoś przyjeżdża nad morze to najprawdopodobniej w celu cieszenia się ładną pogodą, ale co ma robić kiedy panuje jej deficyt, a atrakcji brak? To straszne, ale nad morzem nie ma nic do roboty poza jedzeniem, piciem i leżeniem plackiem na plaży.

Dobrnęliśmy do końca. Minione wakacje nie były rozpieszczającymi zarówno dla przyjezdnych jak i dla miejscowych. Może nadszedł już czas na wyciągnięcie jakichś głębszych wniosków i wprowadzenie zmian? Jestem pewny, że tak, ale niektórzy nie dostrzegają tego i wolę zrzucać całą winę na ludzi, którzy szukają luksusów i rząd nie pozwalający nam zarabiać. Takie uogólnienia mają bardzo złe wyniki. Ciekawe, kiedy właściciele kwater i apartamentów Władysławowo wreszcie to zauważą.

Opublikowano pomorze, przyroda, turystyka | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Skomentuj

Zdobyć sławę

Dzisiaj ciężko wyobrazić sobie, jakie kłopoty z wybiciem się ponad ogół społeczeństwa mieli kiedyś ludzie. Początkujący pisarz, muzyk, czy malarz musiał się bardzo natrudzić, aby przyciągnąć uwagę innych i zdobyć, chociaż kilka chwil sławy. Chcesz być znany? Nic trudnego. Wystarczy, że zamieścisz swoje prace na jednym z popularnych serwisów internetowych lub podzielisz się swoją muzyczną twórczością poprzez youtube. Sposoby osiąganie celu zmieniły się, ale jest on nadal taki sam- przyciągnięcie uwagi ludzi, sława.

Sieć otacza nas wszędzie. W domu, autobusie, pociągu, na wczasach w apartamentach nad morzem, w pracy, czy na uczelni. Wielu nie potrafi się już bez niej obejść, bo ułatwia ona nasze życie, a człowiek to takie stworzenie, które nigdy nie unika szansy do poprawienia swojego komfortu. Oczywiście poza pracą internet służy nam również do rozrywki. Czy zastanawialiście się ile spędzacie czasu dziennie na youtube? Ostatnio z lekkim przerażeniem zauważyłem, że wolę słuchać muzyki poprzez ten portal niż włączać odtwarzacz. Są jednak ludzie, którzy wykorzystują cyfrową rewolucję dla innych celów niż zabijanie czasu. Mam tu na myśli artystów, muzyków i pisarzy, którzy poprzez sieć zdobywają sobie wiernych fanów i używają jej do celów promocyjnych. Czasami zdarzają się również mimowolni bohaterowie, ale do tego jeszcze wrócę.

Jak zyskać dużą ilość oddanych fanów w krótkim czasie? Można pochwalić się swoimi obrazami, lub próbkami pisarskimi w internecie, lub chwycić za jakiś instrument i nagrać swoje własne wykonanie jakiegoś hitu. W taki sposób zaczynało wielu znanych artystów. Za przykład może tutaj posłużyć brytyjski zespół rockowy „ Arctic Monkeys”. Grupa zaczynała od nagrań demo rozdawanych za darmo i koncertów w okolicznych pubach, jednak prawdziwą popularność przyniósł jej portal społeczności owy MySpace. Dzięki niemu w ciągu paru tygodni stali się numerem jeden w Anglii i zyskali liczne grono oddanych fanów. Co prawda sam lider zespołu, Alex Turner, zaprzecza temu twierdząc, że nie ma nawet pojęcia, czym jest MySpace, jednak, kto wie gdzie leży prawda?

No dobrze, a gdzie Polacy? Czy nasz naród nie ma się, czym pochwalić w sieci poza zabytkami i apartamentami Władysławowo? Trzeba powiedzieć szczerze, że na tle innych krajów wypadamy dość blado. To, co możemy zaprezentować to głównie idioci i ludzi robiący dziwne rzeczy. Pomiędzy nimi znajdują się perełki w postaci młodych muzyków prezentujących swoje umiejętności gry na przeróżnych instrumentach i ludzi przedstawiających własny punkt widzenia świata. Również wielu polskich grafików zdobyło dzięki globalnej sieci popularność i uznanie na świecie( np. Paweł „ Swansky” Kozłowski). Są to jednak wyjątki i powiedzmy szczerze, że brakuje nam jeszcze dużo do reszty świata, ale spokojnie. Internet w Polsce dopiero się rozwija, więc dajmy sobie trochę czasu. Całkiem możliwe, że już niedługo będziemy mogli pochwalić się w sieci czymś więcej niż filmami z bezdomnymi, czy emo fociami nastolatków.

Rozwój komputerów i sieci cyfrowych spowodował wykształcenie się zupełnie nowych środków przekazu. Dzisiaj możemy łączyć ze sobą słowo pisane z dźwiękiem lub obrazem wideo. Docieranie do odbiorcy stało się jeszcze prostsze. Dlatego tym bardziej dziwi projekt nowej Ustawy Medialnej. Nasi kochani polityce wymyślili w niej totalne absurdy, które sabotują rozwój sieci i cofają nas do epoki początków internetu. Nie będę się tutaj rozwodził na temat treści nowych przepisów, bo każdy może je znaleźć i przeczytać. Po raz kolejny ludzie rządzący naszym krajem pokazali, że nie znają się totalnie na tym, co robią i próbują wprowadzić w życie bubel. Miejmy nadzieję, że do tego nie dojdzie i cieszmy się z tego, co mamy teraz, bo już niedługo zostanie gwiazdą może stać się tak trudne jak jeszcze 20 lat temu.

Opublikowano pomorze, sława, turystyka | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Skomentuj

Apartamenty nad morzem

Polskie pomorze zmienia się w błyskawicznym tempie. Jeszcze do niedawna przyjeżdżający tam wczasowicze mieli do wyboru korzystanie z oferty prywatnych kwater, pensjonatów lub drogich hoteli. Czas płynął, a wraz z nim nadeszły zmiany. W taki sposób pojawiły się apartamenty nad morzem. Teraz każdy w zależności od zasobności portfela lub wysokości zaciągniętego kredytu może pozwolić sobie na własne lokum nad morzem.

Jak wszystko co związane z luksusem i mieszkaniami, moda na apartamenty przyszła do Polski z zachodu. Ile to razy marzyliście o własnym przestronnym mieszkaniu gdzieś nad morzem? O wieczornych spacerach plażą, ciszy i spokoju. Zapewne wiele, ale musicie przyznać mi rację, że gdyby nie telewizja to nigdy nie pragnęlibyście tego. Tak to już jest we współczesnym świecie, że większość pożądanych przez nas rzeczy została wykreowana przez media. Oglądamy film i widzimy w nim jakiś telefon albo samochód, w którym z miejsca się zakochujemy i już pragniemy go mieć. Podobnie było z apartamentami. Coraz częstsze pytania ludzi gotowych, aby je kupić, zmusiły w końcu inwestorów to włożenia pieniędzy w budowę takich miejsc zamieszkania i tak od marzenia powstała rzeczywistość.

Nie zamierzam się spierać czy apartament jest dobry czy zły, ale muszę przyznać, że to droga i luksusowa przyjemność. Ceny takie lokum zaczynają się od około 200 000 złotych i mam tu na myśli podstawową ” najbiedniejszą” opcję. Istnieję też droższe apartamenty, których wyposażenie mogłoby zawstydzić nawet samego cara Mikołaja II, który słynął z zamiłowania do przepychu. Wszystko dla klienta. Chcesz to i to, spokojnie inwestor zadba, o to, żeby wymarzony przez Ciebie mebel pojawił się apartamencie. Co jasne, będziesz musiał za to sporo zapłacić, ale czego nie robi się dla rodziny prawda? Rynek apartamentowców zaczął się bardzo szybko rozwijać, a aktualna sytuacja turystyczna nad morzem go jeszcze bardziej napędza.

Tegoroczne lato nie rozpieszcza kwaterodawców. Pogoda nie dopisuje, ludzi coraz mniej, a jak już przyjeżdżają to szukają jak najtańszych lokali. Nie ma się czemu dziwić, że w takiej sytuacji właściciele prywatnych kwater wypoczynkowych, zaczęli o wszystko obwiniać apartamentowce. Według nich to przez ludzi nie przyjeżdżają do nich i wybrzydzają na wystrój pokoi. Moim zdaniem sytuacja nie jest tak jednoznaczna… Zacznijmy od tego, że apartamenty są drogie i tylko nielicznych na nie stać. Jeżeli ktoś może pozwolić sobie na lokum nad samym morzem, to dlaczego nie jedzie na wakacje za granicę? Większość kwatero dawców nie dostrzega, że ich problemy nie wzięły się z powodu takich budynków jak np. apartamenty Władysławowa, ale z powodu trudnej sytuacji gospodarczej.

Właściciele apartamentów nie przejmują się głosami krytyki i stawiają kolejne budynki. Nie dziwię się im, ponieważ jeżeli coś przynosi zyski to nie marnuje się tego. Polskie pomorze wypełnia się apartamentowcami cal po calu. Radni miast nie mają chyba nic przeciwko temu, ale jest duża grupa ludzi, według który apartamenty zabijają wolną konkurencję rynku. Moim zdaniem to żart, konkurencja polega właśnie na tym, że lepszy wygrywa. Właściciele prywatnych kwater muszą wymyślić coś, żeby przyciągnąć do siebie ludzi albo zamknąć interes. A ludzie, jak to ludzie, zawsze będą żyć marzenia, a apartamenty pozwalają na spełnienie niektórych z nich.

Opublikowano pomorze, przyroda, turystyka | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , | Skomentuj

Pomorze opanowa przez apartamenty

Co widzi statystyczny Polak wybierający się na wakacje nad morzem? Tak, oczywiście widzi gigantyczne, ciągnące się po horyzont korki, ale co poza nimi? Rozkopane drogi również są poprawną odpowiedzią i piękne inaczej polskie miasta także uznaje, ale chodzi mi o coś zupełnie innego. Dobrze już Wam mówię: przede wszystkim widzi reklamy kolejnych apartamentowców. Z każdej strony zachęcają nas do kupna apartamentu nad morzem, wynajęcia apartamentu lub informują o nowych, cudownych apartamentach…

Może jestem trochę marudą, ale jako osoba żyjąca nad morzem od urodzenia jestem przyzwyczajony do spokoju i ciszy. Lubię piękny nadmorski krajobraz, plaże i nieskażone świerkowe lasy. Możliwe, że właśnie, dlatego tak bardzo irytują mnie kolejne place budowy tam gdzie jeszcze do niedawna znajdował się urokliwy zakątek polskiego Pomorza. Powiecie, że to normalne, że jest koniunktura na tego rodzaju budownictwo i przedsiębiorcy ją wykorzystują. Zgadzam się z Wami, ale idąc tym tropem, za jakieś dziesięć, maksymalnie dwadzieścia lat, polskie Pomorze stanie się jednym wielkim apartamentowcem.

Nie, nie przesadzam. Wystarczy spojrzeć, co taki nagły pęd zrobił z miejscowościami znajdującymi się nad Bałtykiem. Ludzie zachęceni wizją zarobienia wielkich pieniędzy wzięli kilka lat temu kredyty na powiększenie swoich domów. Cel był jasny: wynajem kwater turystom. Jak grzyby po deszczu zaczęły wyrastać kolejne dwu, trzy, a nawet czteropiętrowe gmachy. Z początku wszystko toczyło się normalnie, ale w końcu doszło do przesilenia. Duża liczba pokoi nie mogła zostać zapełniona przez przyjezdnych. Mieszkańcy sami wpędzili siebie w kozi róg… Wszyscy myśleli, że liczba wczasowiczów będzie rosnąć z roku na rok, a pozostaje taka sama lub powoli się zmniejsza.

Dlatego właśnie widzę zagrożenie w powstających tak szybko nowych apartamentach. Dzisiaj mogą się one wydawać dobrą i zapewniającą duży zarobek inwestycją, ale za kilka lat? Na pewno znajdą się jacyś chętni na apartamenty we Władysławowie, ale czy ta sytuacja się kiedyś nie skończy? Wydaje mi się, że miasta wydające zgodę na budowę kolejnych budynków o takim przeznaczeniu powinny kierować się czymś więcej niż tylko chęcią wpływu pieniędzy do miejskiej kasy. Zdaje sobie sprawę, że nie mam na to żadnego wpływu, ale czasami chciałbym wierzyć, że radnym zależy na czymś więcej niż na pieniądzach. Życie niestety już wielokrotnie dało mi dowody, że tak nie jest.

Jesteśmy, więc skazani na kolejne apartamenty, coraz większe kwatery dla wczasowiczów, hotele itp. Na pewno dadzą one duże zyski mieszkańcom miejscowości, a jeszcze większe inwestorom, którzy włożyli w nie swoje pieniądze. Teoretycznie wszyscy powinni być zadowolenie, ale co na to przyroda? Ona nie ma prawa głosu i nie zaprotestuje, a kolejne budynki wydzierają jej coraz większe połacie ziemi. Nie, nie jestem oszalałym ekologiem, raczej zależy mi na tym, żeby miejscowości wypoczynkowe nie zatraciły swojego dawnego spokojnego charakteru. Nie jest to chyba powód do wstydu prawda?

Apartamenty nad morzem będą powstać ciągle nie ma przed tym ucieczki. Nasz kraj rozwija się i w coraz większym stopniu zaczyna przypominać te zachodnie. Przecież tego właśnie pragnęliśmy: rozwoju, dużych pieniędzy, apartamentowców… Czy naprawdę tak jest? Na to pytanie każdy musi odpowiedzieć sobie sam, kiedy jadąc nad polskie morze będzie mijał kolejne reklamy zachęcające go do kupienia własnych czterech ścian nad Bałtykiem.

Opublikowano pomorze, przyroda, turystyka | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , | Skomentuj

Witaj, świecie!

Witaj w WordPressie. To jest Twój pierwszy wpis. Zmodyfikuj go lub usuń, a następnie rozpocznij blogowanie!

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz